poniedziałek, 6 września 2010

Prawda i krzywda

Po tym spotkaniu weszłam do pokoju i na łóżku zobaczyłam zdjęcie Majki i Marcina obejmujących się pobiegłam do niego ale zanim coś powiedziałam  dryń dryń nagle zadzwonił  telefon Marcina z telefonu dobiegł znany mi głos nie wiedziałam kogo głos osoba powiedziała że chce Marcina odwiedzi ale on natychmiast zaprotestował mówiąc
-Nie lepiej nie -rozmowa na tym się zakończyła Marcin wsadził telefon do kieszeni
-Kto dzwonił?
-Nikt
-Z kimś rozmawiałeś
-NIE WAŻNE !
-Okej boże nie mogę wiedzieć  z kim rozmawia mój chłopak
-Sorry ale nikt ważny to mój ...Sąsiad.Nadal nie lubisz Justina Biebera
-Nienawidzę go jest taki lalusiowaty!a co?
 -Nic nie ważne
-Aaa... jak zwykle
-Co znowu?
-Nic mi nie mówisz zaczynasz jakiś temat a potem przerywasz i nic nie mówisz to mnie doprowadza do szału!
-Nie krzycz proszę uspokój się - Było już za późno ja płakałam a wszyscy na korytarzu paczyli się na nas pobiegłam a zasobom słyszałam głośne krzyki ocierałam sobie policzki z łez
-Kaja błagam wróci
siedziałam na podłodze przed drzwiami do mojego pokoju  czymając  komórkę i jak głupa czekając na twój znak nagle ktoś pościł piosenkę "Miłości drogę zna" to miałam śpiewać na konkursie z Maciejem
-W gąszczu trudnych spraw...-zaczęłam śpiewać  do momentu gdy muj tekst się skonczył i zaczął  śpiewać Marcin
-Kiedyś czułem wstyd...-gdy skończyliśmy byliśmy tak blisko siebie i zaczęłam płakać łzy ciekły mi po policzku jak strumień pościłam goi zaczełam mówić
-dlaczego to robisz ?
-co ja tylko chciałem ci powiedzieć przez to że...że cię kocham-pierwszy raz usłyszałam to od chłopaka tak do tych słuw nie podobnego
-Co?
-Wiem jestem durniem myślałem że mam u ciebie szanse wykorzystałem szanse ale... dobra pójdę już
-Nie czekaj...Ja no ee...-nie myśląc wziełam go zaręke i go pocałowałam ale to nie był taki pocałunek jak ostatnio on był po prostu inny
-Ja nie powinnam
-Nie powinnaś -Na końcu korytarza stał Marcin
-Marcin Ja...
-Dzwonił do mnie w tedy Justin Bieber
-Co? Po co?
-To mój brat
-Ja nie wiedziałam przepraszam za wszystko
-To moja winna nie powiedziałem ci bo bałem się
-CO? nie wierze co myślałeś że z tobą zerwę
-Tak no i... teraz już wiesz
-Ale to koniec nie ufamy sobie myślisz że ukryjesz przede mną to że całowałeś się z Majką
-z kąd wierz a ty co CAŁOWAŁAŚ SIĘ Z NIM -pokazała na Macieja
-Bo...To  no bo on  jest słodki powiedział mi co czuje a ty nigdy tego nie zrobiłeś nawet nie pokazałeś
-Nie a liściki a kwiaty i czekoladki
-Co? nie dostałam nigdy czegoś takiego
Aha to morze faktycznie zerwijmy jak jestem taki pustym lalusiem jak muj brat
-Nie powiedziałam tak
-Ale byś powiedziała-po tych stronach zeszedł schodami
-Kaja -z boku wyszedł Maciej
-Czego!Sorry jestem zła
-to morze potem ci powiem
-Nie mów teraz to Majka zabierała te kwiaty i takie tam miałem nie mówić ale chce żebyś była szczęśliwa
-teraz to mówisz- nie dokończyłam a odwróciłam się na piecie i ruszyłam za Marcinem wołałam go ale dobiegłam do parteru i zobaczyłam go całującego  się z Majką
-CO? ja pomyliłam piętra
poszłam korytarze potykając się o swoje nogi i za trzecim razem wywaliłam się i nie miałam siły wstać łzy płynęły mi po policzku i tak zasnęłam na środku korytarza gdy się obudziłam nade mną stało mnóstwo ludzi  gapiących się i gadających ze sobą z pośród tych szeptów było można dosłyszeć
-To chyba przez niego słyszałam że dwa razy się pokucili a potem ze sobą zerwalia ona zdołowana...
albo
-Całowała się na jego oczach z Maciejem i pewnie oberwała
-Co jest ? Co się dzieje?-mówiąc to wstawałam na nogi chwiejąc sie ledko z tłumu dobiegał krzyk
-Przepuści mnie! to moja kumpela !
-Lili?
-Kaja!-podbiegła do mnie i podparła mnie potem bezpiecznie zaprowadziła mnie przez schody do pokoju

1 komentarz: