piątek, 3 września 2010

Maciej

Gdy dojechaliśmy do szkoły otoczonej lasem dni mijały szybko po kilku tygodniach zaczęliśmy z Marcinem chodzić ze sobą  Lili z Łukaszem mieli osobno lekcje ale i tak mieszkałam w pokoju z nią pewną Mają i Karoliną codziennie chodziliśmy w czwórkę z  dziewczynami i gadałyśmy o wszystkim bardzo się zaprzyjaźniłyśmy . 
-Kaja do mnie -Na lekcji pani Dyrektor zawołała mnie przestraszyłam się ale ona uśmiechała się
-Tak pani Dyrektor
-Jest Wielki konkurs będziesz śpiewała w parze
-Super. Z Marcinem ?
-Nie z Maciejem
-Aha-Poszłyśmy do gabinetu był trochę inny od innych na ścianach wisiały płyty i gitary nagle do pokoju wszedł chłopak zapewne ten z którym miałam śpiewać jest był to umięśniony chłopak o krótkich czarnych kręconych włosach 
-hej mam na imię Maciej
-Tak wiem
-Coś zrobiłem
-Nie.Mam na imię Kaja
-No to zaczynamy-po dwóch godzinach śpiewu zaprosił mnie na kawę a potem mieliśmy kontynuować śpiew ale kawiarni za chwile zamykali więc wziął na wynos na stołówce przez całą noc ćwiczyliśmy a potem tak zmęczona nie wiedziałam co robię pocałowałam Macieja i się pożegnaliśmy przez następny dzień byłam na siebie zła i gdy spotkałam Macieja na korytarzu wyjaśniliśmy sobie że to była pomyłka i że pomiędzy nami nic niema i tylko razem śpiewamy nagle nam przerwał Marcin   i przywitał mnie pocałunkiem na który mina Maćka nie była za wesoła i odszedł 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz