Przez kilka tygodni po konkursie myślałam o moim śnie.
-Co jest na siódmej lekcji?-Zapytałam o to Lili.
-Biologia.Jedziesz na święta do domu?
-Tak.Mam spotkanie klasowe jeszcze przed świętami.Więc wyjadę wcześniej i pojadę pociągiem.
-Szkoda. Ja zostaje.-Nagle zadzwonił dzwonek wszyscy się zerwali i pobiegli do klas.W klasie siadł za mną Marcin.Nauczycielka wywołała mnie i kazała mi iści do gabinetu dyrektorki.Gdy tam do szłam zobaczyłam panią dyrektor i jakiegoś mężczyzna w okularach i z wystającymi dwoma zębami.
-Tak pani dyrektor?-Zaczęłam rozmowę
-Czy mogłabyś zabrać ze sobą na święta Lili ?
-Tak.A mogę się dowiedzieć czemu?
-Jej rodzice umarła w wypadku samochodowym?
-Czy ona wie?Kim pan jest ?
-Jestem jej Bratem.-Odpowiedział mężczyzna
-To ja pójdę i ją zawołam.
-Ale wróci z nią będzie potrzebowała przyjaźni .-Zawołała dyrektorka gdy wychodziłam.Nic nie odpowiedziałam. Weszłam do kasy i powiedziałam że pani dyrektor oczekuje jeszcze Lili.Pani kazała nam już iść.Szłyśmy korytarzem w milczeniu.Gdy doszliśmy przepuściłam ją.Na widok brata Lili uśmiechnęła się ale po chwili uśmiech z pełza jej z ust dlatego że brat nie odwzajemniał tego uśmiechu tylko jeszcze bardziej się dołował.
-Co się stało?-Brat jej wszystko wytłumaczył ona przytuliła mnie i zaczęła płakać moje blond włosy złączyły się z jej rudymi włosami miałam mokrą koszulkę.Potem powiedzieli jej że pojedzie ze mną na święta zaczęła jeszcze bardziej płakać.Po kilku minutach uspokoiła się i poszłyśmy do pokoju się spakować przy okazji zadzwoniłam do mamy że Lili zamieszka u nas na święta
-Łukasz ze mną wczoraj zerwał-Lili z Nienacka zaczęła mówić
-Czemu mi nie powiedziałaś?
-Nie wiem po prostu chyba nie miałam odwagi
-Współczuje ci .
-Zostawił mnie dla starszej -upadła jej torba i osiadła na podłodze.
-Lili to pajac jak każdy chłopak.
-No właśnie-wstała i zabrała się do pakowania-To pajac-Powtórzyła. I zapadło milczeniena kilka minut potem zamknełam torbe i oznajmiłam.
-Z kończyłam!
-Ja też!-Odpowiedziała mi Lili
-Ubieraj się i idziemy.-Ubrałyśmy się wzięłyśmy walizki i wyszłyśmy taxi czekała przed szkołą Maciej pocałował mnie na pożegnanie i weszłyśmy do samochodu i pojechaliśmy na peron wyszłyśmy z samochodu i kupiliśmy bilety potem stanęliśmy na 3 peronie i czekaliśmy na pociąg minęło około 5minut i pociąg przyjechał jechaliśmy około 51godzin i wyszliśmy na peron czkali już tam Karol i moja Mama gdy nas zobaczyli podeszli Karol zesupiał na widok Lili i wpatrywali się w siebie tak przez kilka minut potem przywitali się w tym czasie ja z mamą witaliśmy się Lili stała się cała czerwona jak zobaczyła że paczę się na nią
-No tak to zaniosę ci to?-Zagadną Karol chwytając jej torbę
-No eee... dziękuje.-zaczęłam się hihotaci
-Coś się święci!-podeszłam do Lili
-Nie no wiesz nic się nie święci ,ale masz super brata.
-Taa..Jasne.-Wsiadłyśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.gdy weszliśmy do mojego pokoju Lili szczęka opadła i tylko taki dźwięk z siebie wydał "ŁAŁ"
-Mam tylko jedno uszko ale jest duże więc możemy spać razem
-Wolałabym z twoim bratem ale zawsze coś...
-Hahaha bardzo śmieszne.To jest twoja szafa ,a i jutro mogłabyś spędzić dzień z Karolem
-No jasne
-Pójdziecie na zakupy świąteczne
-okej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz